„Odnalazłam tutaj swoje miejsce i poznałam bardzo wiele wartościowych osób”

Urodziłam się 64 lata temu. Naukę rozpoczęłam w Szkole Podstawowej w Poznaniu przy ulicy Strusia, natomiast w szkole specjalnej zdobyłam zawód krawcowej. Zaraz po jej ukończeniu zaczęłam pracować w zakładzie chronionym jako krawcowa i tam przepracowałam 16 lat. Miałam 26 lat kiedy zmarła moja mama. Po jej śmierci pracowałam do momentu, gdy zachorował mój ojciec i musiałam się nim zaopiekować. W opiece nad ojcem pomagał mi mój starszy brat. Po śmierci ojca brat pomógł mi złożyć wniosek z prośbą o przyjęcie do Domu Pomocy Społecznej w Poznaniu przy ulicy Mogileńskiej, w którym przebywałam prawie 2 lata. Nie mogłam przebywać tam dłużej ze względu na mój stan zdrowia, który nie kwalifikował mnie do dłuższego pobytu w tej placówce.

W 1997 roku zamieszkałam w Zespole Domów Pomocy Społecznej prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Wieleniu i przebywam tu do chwili obecnej. Tutaj znalazłam wsparcie ze strony sióstr, personelu a także innych osób, w tym moich współmieszkańców. Zawsze służą pomocą, dobrą radą, znajdą czas na rozmowę. Bardzo lubię brać udział w zabawach, spotkaniach, wyjazdach organizowanych przez dyrekcję i pracowników naszego Domu. Najbardziej lubię lato gdyż wtedy mogę spacerować po naszym przepięknym parku, a to z kolei pozwala na rozmyślania i snucie wspomnień. O tej porze roku wszystko rozkwita, jest kolorowo, ptaszki zaczynają śpiewać, jednym słowem park zamienia się w raj.

Mam także o 2 lata starszą siostrę, która mieszka w Poznaniu. Zawsze miałyśmy dobry kontakt ze sobą, ale kiedy wyszła za mąż to niestety wszystko się urwało. Do czasu, kiedy mój brat dobrze się czuł, jeździłam do niego w odwiedziny. Teraz już jest bardzo schorowany i nasz kontakt praktycznie nie istnieje. Często jest mi przykro kiedy do moich współmieszkanek przyjeżdżają w odwiedziny ich najbliżsi, no ale takie jest życie.

Siostry, personel świecki, panie socjalne, a także panie terapeutki starają się zastąpić mi moich najbliższych, otaczają mnie opieką, dobrym słowem, zawsze znajdą czas, by porozmawiać gdy tego potrzebuję. Kiedy mam zły dzień – bo przecież w życiu nie zawsze jest tak kolorowo – wtedy zawsze mogę iść z swoim problemem i porozmawiać z nimi. Nigdy nie spotkałam się z jakąkolwiek odmową wsparcia.

W 2013 roku zostałam wybrana przez Mieszkańców Naszego Domu do Rady Samorządu, w którym pełnię funkcję członka zarządu. Jestem z tego bardzo dumna, bo przecież to znaczy, że zostałam w jakiś sposób doceniona przez swoich współmieszkańców i jest to dla mnie ogromne wyróżnienie.

Po 16 latach pobytu w Wieleniu mogę stwierdzić, że odnalazłam tutaj swoje miejsce i poznałam bardzo wiele wartościowych osób, na które w każdej sytuacji mogę liczyć, ale przede wszystkim mam wspaniałą opiekę, której moi bliscy nie mogliby mi zapewnić.