„Mimo wieku nie opuszcza mnie humor i radość z życia…”

Urodziłam się 13 kwietnia 1911 roku w Moskwie, zatem wkrótce ukończę sto lat.

Z całą rodziną: rodzicami, bratem i dwiema siostrami przeprowadziliśmy się do miejscowości Czuchlinek, a następnie zamieszkaliśmy w folwarku Szynkuny.

Do gimnazjum uczęszczałam w Wilnie, zdałam tam maturę, a potem rozpoczęłam studia na uniwersytecie kończąc je pracą magisterską obronioną w języku francuskim.

Mój brat Stanisław uczęszczał do szkoły podchorążych w Toruniu, a po ukończeniu nauki w niej otrzymał „złotą szablę” Później wyemigrował do Argentyny i słuch po nim zaginął.

Siostra Halina zmarła w Poznaniu, a druga – Wanda, której mąż zaginął sama wychowywała trzech synów, w tym bliźnięta. Była ona nauczycielem akademickim i pracowała na Akademii Rolniczej w Poznaniu. W wieku około czterdziestu lat ciężko zachorowała i bardzo martwiła się o los swoich dzieci. Jako samotna osoba przyrzekłam, że wychowam jej chłopców. Kiedy odeszła ja mimo ogromnego smutku po jej stracie z wielką radością starałam się zastąpić im ukochaną mamę.

Cały czas pracowałam w Instytucie Włókien Łykowych jako tłumacz i stamtąd przeszłam na emeryturę.

Moi siostrzeńcy mimo iż mieli już własne rodziny bardzo troskliwie zaopiekowali się mną, jednak musiałam przejść operację biodra, co znacznie utrudniło mi codzienne życie.

Podjęłam zatem bardzo ważną dla nas wszystkich decyzję – postanowiłam zamieszkać w Domu Pomocy Społecznej Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Wieleniu.

Kilka dni temu minęła trzecia rocznica mojego pobytu tutaj. Od samego początku czuję się tu bardzo dobrze. Mam wspaniałą codzienną opiekę, przyjaznych, chętnych do rozmowy ludzi wokół – nie czuję się ani przez chwilę samotna.

Bardzo ważne jest to, iż mam bardzo dobry kontakt z moją rodziną i przyjaciółmi, którzy często mnie odwiedzają, telefonują do mnie i piszą listy.

Mimo wieku, o którym wspomniałam na początku nie opuszcza mnie humor i radość z życia. Teraz z utęsknieniem czekam na wiosnę, na ciepłe, słoneczne dni, kiedy będę znowu mogła wyjść na spacer, podziwiać piękno przyrody i słuchać śpiewu ptaków.