WARSZTATY CERAMIKI ARTYSTYCZNEJ

Jeszcze w czerwcu, odbyła się w Mórkowie II sesja Warsztatów Ceramiki Artystycznej – „Nie święci garnki lepią”. Tym razem w magiczny świat gliny pojechali również nasi Mieszkańcy.
Seniorzy – chętni, zainteresowani i gotowi do wyzwań – poznawali techniki lepienia z gliny. Instruktorzy zapoznali się z tym już podczas pierwszej sesji, dlatego mogli wspierać swoich podopiecznych w stawianiu pierwszych kroków w poznawaniu techniki prac manualnych.
Nie zabrakło też iskierki nowości dla wszystkich – zarówno Seniorów jak i terapeutów. Wykonane przedmioty przed oddaniem ich do użytku, muszą przed ostatecznym wypaleniem w piecu, zostać pokryte szkliwem. Wielobarwność i odmienna specyfika szkliw sprawiały, iż ich wybór był trudny. Zawsze jednak trzeba pamiętać, że wszystko jest możliwe, a bariery może nam stawiać tylko i wyłącznie wyobraźnia. Tej ostatniej mogliśmy na warsztatach pozwolić na wszystko. Kolory… Od złota do gwieździstego nieba, przez bursztynowe brązy i koralowe odcienie, posypane drobnym pyłem, nadającym jeszcze delikatniejszy i bardziej malowniczy efekt. Chociaż tak do końca nikt nie wiedział, jaki będzie ostateczny wynik jego pracy. Niektóre barwniki to cała gama kolorów – np. limonka – w naczyniu jest biały, na próbce gotowego szkliwa daje piękny, zielony kolor, a po nałożeniu szkliwa okazuje się być zielonym, jednak z drobnymi odcieniami żółtości. Wszystko zależy od sposobu i czasu nakładania szkliwa, od wypalenia, ale szczególnie jednak od zaangażowania w wykonanie swojej pracy.
Pierwszą część warsztatów porównałyśmy do drugiej, w której udział wzięli nasi Seniorzy i otrzymaliśmy doskonały obraz całości – teoria (o ile można to tak nazwać) –s potkała się z praktyką. I tak, jak każdy artysta dopieszcza i poprawia swoje dzieła, tak terapeuta dba o swojego podopiecznego, pozwała mu się rozwijać, dojrzewać i nabierać odpowiednich „kształtów”. Każdy ma inne potrzeby, problemy i zainteresowania – tak zwyczajnie – inne widzenie świata, a czy wesprzemy go i pomożemy jego dobrym cechom ujrzeć światło dzienne, rozwiniemy jego zdolności, nauczymy nowości i radzenia sobie z wydawałoby się niemożliwymi do przekroczenia barierami, zależy od naszego zaangażowania. Im więcej starań ze strony terapeuty, im bardziej sprzyjające stworzy warunki i otworzy przed Seniorem możliwości, tym wyraźniejsze będzie dzieło. Chociaż, jak ze wspomnianym wyżej efektem szkliwienia – tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy będzie idealnie tak, jak to sobie wyobraziliśmy, coś zupełnie innego. Jednak zawsze będzie to dzieło. Dzieło, które zawsze możemy doskonalić.

MARTYNA MARCZAK