„Tu znalazłem swoją przystań i przyjaznych ludzi…”

Do Domu Pomocy Społecznej w Wieleniu przybyłem 25.05.1992r. mając 22 lata. Tu znalazłam swoją przystań i przyjaznych ludzi…Urodziłem się w Poznaniu w 1970r. Moje życie nie było usłane różami, matka zostawiła mnie, a zaopiekowała się mną moja macocha, której ze względów finansowych i mieszkaniowych było bardzo ciężko. Trafiłem do Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w Gnieźnie.

Bardzo długo przebywałem w tej placówce, gdzie ukończyłem Szkołę Życia i dwuletni kurs w zakresie ogrodnictwa. Ten czas spędzony w ośrodku, pomimo tęsknoty za rodziną wspominam dobrze. Nauczyłem się tam wielu pomocnych mi do dnia dzisiejszego prac np.: pomoc w ogrodzie, w sprzątaniu, Tu znalazłam swoją przystań i przyjaznych ludzi…malowanie, krótko mówiąc usamodzielniłem się. Często wyjeżdżaliśmy do Poznania na zawody sportowe, skok w dal oraz biegi to moje ulubione dziedziny, w których przyznam byłem naprawdę dobry, zdobywając niejednokrotnie złoty medal. Poznałem tam wielu życzliwych mi ludzi.

Następnie trafiłem do Domu Pomocy Społecznej prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Wieleniu. Początki nie były łatwe, nieznajomość ludzi i terenu wprawiały mnie w zakłopotanie, ale był ze mną Jasiu, który razem ze Tu znalazłam swoją przystań i przyjaznych ludzi…mną przebywał w ośrodku w Gnieźnie.

Teraz mam pokój jednoosobowy, swój kąt, w którym mogę się zaszyć i dumać, tu znalazłem również przyjaciół. Jestem nadal bardzo sprawny fizycznie, dlatego pomagam słabszym i starszym Mieszkańcom, wykonuję drobne prace na rzecz oddziału i Domu. Uczestniczę również w zabawach, spotkaniach, wyjazdach organizowanych przez Dom, a co najważniejsze nadal biorę udział w corocznych letnich zawodach sportowych zdobywając dyplomy, puchary oraz nagrody.

Rodzina czasem dzwoni do mnie, lecz już przywykłem do tej rozłąki, bo właśnie tu, w tym Domu Pomocy Społecznej znalazłem swoją przystań i przyjaznych ludzi.