„Teraz naprawdę potrafię żyć radośnie”

„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.” Phil Bosmans

Mam 87 lat. Przez całe moje życie było mi ciężko. Jako najmłodsza z rodzeństwa opiekowałam się rodzicami. Bywało bardzo źle, ponieważ spalił się nasz dom rodzinny. Nastała bieda, głód i częste choroby. Pracowałam w fabryce, a praca ta była bardzo ciężka. Mając 50 lat spotkałam miłość na swojej drodze lecz nie była ona spełniona – nie mieliśmy z mężem dzieci – było już na to za późno. Od 12 lat żyję bez męża, zostałam sama.

Do tutejszego Domu przybyłam w czerwcu 2009r. – byłam niewidoma. O Domu prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Wieleniu słyszałam wiele dobrych opinii., Na miejscu przekonałam się, że są one prawdziwe. Ja jednak nie potrafiłam cieszyć się faktem, że znalazłam dom i opiekę. Nie mogłam się niczemu przyjrzeć, zobaczyć. Wciąż modliłam się do Boga, o to by znowu móc ujrzeć piękno otaczającego mnie świata.

W listopadzie nastąpił przełom w moim życiu, trafiłam do szpitala, przeszłam operację oka i odzyskałam wzrok. Moje modlitwy zostały wysłuchane – teraz naprawdę potrafię żyć radośnie.