„Teraz czuję miłość i życzliwość”

Mama zostawiła mnie zaraz po narodzinach w Warszawie i już jako sierota przebywałam w państwowych Domach Dziecka.

Wiem czym jest brak miłości…

Później uległam wypadkowi samochodowemu, co zakończyło się niedowładem lewej ręki. Od 1998 r. moje życie związane jest z Siostrami Franciszkankami Rodziny Maryi… Najpierw trafiłam do internatu w Kostowcu i tam chodziłam do szkoły zawodowej o kierunku krawieckim. Po ukończonej szkole, Siostry przywiozły mnie do Wielenia…Tu zaczęłam inaczej patrzeć na życie. Staram się otaczać miłością i opieką starsze Panie, mieszkające wraz z mną w tym Domu… spędzam z nimi wolne chwile… cieszę się, że mogę im służyć i czuję się w tej roli bardzo dobrze… Jestem im tu potrzebna. Teraz czuję miłość i życzliwość.