„Jestem bardzo szczęśliwy, że znalazłem nowy dom …”

  Mam 63 lata – urodziłem się w Gaju Wielkim koło Tarnowa. Rodzice już nie żyją, zmarł również jeden z dwóch braci.
 Ukończyłem szkołę podstawową, a następnie zawodową – zostałem malarzem. Zawód stał się nie tylko źródłem utrzymania, ale też sprawiał przyjemność. Lubiłem swoją pracę – malowałem domy, bloki i inne obiekty – także wnętrza.
  Miałem 26 lat, kiedy poznałem żonę. Owocem tej miłości jest córka. Nasze szczęśliwe małżeństwo trwało tylko 25 lat, bo żona zmarła w wieku 46 lat. Córka wyszła za mąż, ma dwójkę dzieci i zamieszkała osobno.
  Zostałem sam, zająłem się głównie malarstwem. Niestety zacząłem chorować – cukrzyca i inne choroby dawały o sobie znać. Byłem stałym bywalcem szpitali, a w domu nie radziłem już sobie sam. Córka postanowiła o moim zamieszkaniu w Zespole Domów Pomocy Społecznej w Wieleniu.
 Tutaj zaaklimatyzowałem się natychmiast, polubiłem współmieszkańców oraz personel oddziału. Moje stopy, które były wyniszczone przez cukrzycę w końcu wyglądają dobrze, mogę spokojnie spacerować po przepięknym parku, który podziwiam każdego dnia. Tutaj odpoczywam. Jestem bardzo szczęśliwy, że znalazłem nowy dom.