„Czujemy się tutaj jak we własnym domu”

  Urodziłam się w 1978 roku – w Trzciance. Byłam pierwszym dzieckiem moich rodziców i ich podwójnym szczęściem, bo urodziłam się 1 czerwca. Po dwóch latach urodził się mój brat Tomasz, a później brat Mirosław.
  Niestety – Tomasz i ja urodziliśmy się z porażeniem mózgowym. Szkołę podstawową skończyłam w Trzciance, a później uczyłam się w specjalnej szkole zawodowej, aby zdobyć zawód kucharza. Po jej zakończeniu zaczęłam uczęszczać na warsztaty terapii zajęciowej w Trzciance.
  Moi rodzice się rozwiedli, a my zostaliśmy z mamą, której w wychowaniu nas pomagali dziadkowie. Po ich śmierci moja mama zachorowała i nie miała już siły zajmować się moim bratem Tomaszem, dlatego umieściła go w domu pomocy społecznej w Rzadkowie. My nadal mieszkałyśmy w Trzciance, ale z uwagi na niepełnosprawność potrzebowałyśmy coraz więcej pomocy. Dużo pomagał nam mój brat Mirosław, ale miał już swoją rodzinę i wspólnie zdecydowaliśmy, że zamieszkamy w Domu Pomocy Społecznej w Wieleniu. Przybyłyśmy tu w styczniu 2009 r. Mieszkam z mamą w jednym pokoju i czujemy się tutaj jak we własnym domu.
  Brat wraz z żoną często zabierają nas na kilka dni do Trzcianki. Odwiedzamy wtedy rodzinę, kolegów i znajomych z terapii zajęciowej, jak również mojego brata Tomasza w Rzadkowie.