„Wciąż bardzo tęsknię za swoim ukochanym synem”

„Aby człowiek mógł być zadowolony z życia, jednym z najistotniejszych warunków jest, aby był przekonany, że ma ono jakiś sens, jakąś wartość”. Władysław Tatarkiewicz

Jestem w Domu Pomocy Społecznej w Wieleniu od dnia 9.06.2008 roku. Choć tyle czasu już minęło ja wciąż bardzo tęsknię za swoim ukochanym synem Januszkiem, który również przebywa w Domu Pomocy Społecznej. Odległość i mój stan zdrowia nie pozwalają na to, abyśmy się spotkali. Wierzę jednak, że nadejdzie taki dzień, gdy będę mogła zobaczyć swoje dziecko. To utrzymuje mnie przy życiu… a życie miałam ciężkie można by z tego napisać scenariusz do filmu.

Moje życie można określić jako walkę o godność, chleb… Gdy miałam 13 lat trafiłam do obozu pracy. Pracowałam przy produkcji papierosów i prymki. Krótko przed wyzwoleniem udało mi się przedostać do Francji. Tam zatrzymałam się u sióstr zakonnych, które nauczyły mnie szyć m.in. fartuszki i podkoszulki. Następnie udałam się do Belgii później do Lwowa. Ostatnim przystankiem w moim życiu był mój ukochany Poznań, w którym mieszkałam aż do umieszczenia w tutejszym Domu w Wieleniu.