„Wiem, że to moje miejsce”

  Urodziłem się z w Poznaniu. Mam dobry, systematyczny kontakt z bratem Piotrem, a drugi mój brat zmarł, kiedy był młodym mężczyzną. Myślę, że rodzice dobrze mnie wychowali, a przy tym byli bardzo zaradni. Ojciec pracował w drukarni, matka w różnych przedsiębiorstwach. Ogrodnik – to mój zawód wyuczony, więc pracowałem w ogrodnictwie. Lubiłem to, co robiłem – zwłaszcza pracę na świeżym powietrzu.
  Ojciec zaczął niestety chorować i w wieku 62 lat zmarł. Brat mieszkał ze swoją rodziną, a my z mamą zostaliśmy w domu, który ojciec wybudował własnymi siłami. Matka jednak wkrótce również zaczęła chorować, zapominała się, gubiła – nie radziłem sobie z tą sytuacją i nie byłem w stanie się już nią opiekować. Trafiła więc do DPS w Poznaniu.
  Moja choroba również postępowała i już sobie nie radziłem. Często przebywałem w szpitalach, dlatego brat z rodziną zadecydował, że powinienem trafić do domu pomocy społecznej. Wybór padł na zespół domów w Wieleniu i chociaż jestem tu stosunkowo niedługo, już wiem, że to moje miejsce. Korzystam z wszystkich ofert, jakie zapewnia ta placówka. Każda chwila jest dla mnie cenna – szczególnie moje codzienne spacery po terenie pięknego parku. Wyciszam się każdego dnia. Lubię i chcę tu mieszkać – mam już znajomych, na których mogę liczyć. Z satysfakcją stwierdzam, że jestem teraz szczęśliwym człowiekiem.