„Napisano o mnie w Tygodniku Noteckim – Pilskim”

Mam na imię Anna. W Zespole Domów Pomocy Społecznej prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Wieleniu przebywam od roku 2009. Moje życie do radosnych i szczęśliwych nie należało. Rodzice oddali mnie zaraz po urodzeniu, gdy tylko dowiedzieli się, że jestem niepełnosprawna.

Zanim przybyłam do obecnego Domu mieszkałam w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym dla dzieci w Wierzbicach. Tam ukończyłam specjalne gimnazjum. Czas spędzony w Wierzbicach wspominam bardzo dobrze. Poznałam tam wspaniałe osoby, z którymi nadal utrzymuję kontakt. Niestety, gdy ukończyłam 19 rok swojego życia musiałam opuścić Wierzbice.

Początki pobytu w Wieleniu były dla mnie bardzo trudne. Długo przyzwyczajałam się do nowego otoczenia, nowych osób, nowej sytuacji. Z czasem przyzwyczaiłam się do pobytu tutaj, bo jak mówią „Co nas nie zabije to nas wzmocni”, czuję się silniejsza dzięki osobom, jakie tu poznałam. Spędzamy wspólnie czas przy kawie, słuchamy muzyki, śpiewamy, korzystamy z szeregu atrakcji przygotowanych przez panie terapeutki podczas zajęć terapeutycznych i kulturalno oświatowych – zawsze jest wesoło. W ostatnim czasie wraz z innymi Mieszkańcami brałam udział w olimpiadzie specjalnej w Witkowie. gdzie zdobyłam złoty i srebrny medal w konkurencjach przystosowanych dla osób poruszających się na wózkach. Jestem z siebie bardzo dumna – pomimo mojej niepełnosprawności osiągnęłam taki wynik.

Jaka jestem? Tego nie wie nikt. Sama o sobie myślę, że mam duszę romantyczną. Lubię czytać tego rodzaju literaturę, słuchać i śpiewać utwory przy których można marzyć. Śpiewam sama dla siebie ale jeśli mam możliwość zaśpiewania dla innych, to robie to bez wahania. Zdarza się, że podczas dużych uroczystości w naszym Domu śpiewam psalm podczas Mszy Świętej. Przygotowuje mnie do tego Siostra Bogusława. Z przyjemnością występuję przed większą publicznością. Okazję do takich występów mam na corocznych Piknikach Rodzinnych organizowanych w naszym Domu. Systematycznie, z ogromną dokładnością i cierpliwością przygotowywana jestem do nich przez panie terapeutki, które zawsze służą mi dobrą radą i słowem. Gdyby nie ich pomoc i cierpliwość do mnie, pewnie nic bym nie osiągnęła.

Właśnie dzięki takim występom zostałam zauważona w tym roku podczas obchodów 80-lecia naszego Domu przez Burmistrza Wielenia Pana Zbigniewa Stochaja, który uznał, że mam w sobie wrażliwość artystyczną i talent wokalny. 25 października 2013 roku podczas Inauguracji Roku Kulturalno – Artystycznego, w Sali Herbowej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury >Strzelnica< w Wieleniu, nagrodził mnie Nagrodą Burmistrza. Na tej uroczystości swoją obecnością wspierała mnie Siostra Dyrektor Ewa Pollus i Siostra Anna, a także grono Współmieszkańców, którzy dopingują mnie podczas wszystkich występów. Dzięki otrzymanej nagrodzie zaproponowano mi sprawdzenie się w przeglądach muzycznych organizowanych na terenie naszej gminy.

Ogromną radość sprawił mi wywiad, którego udzieliłam pracownikowi MGOK Panu Marcinowi Krygerowi. Napisano o mnie w Tygodniku Noteckim – Pilskim. Nadal do mnie nie dociera fakt, że spotkał mnie taki zaszczyt… Artykuł zatytułowany „Niepełnosprawność nie przeszkadza jej w spełnianiu marzeń” opublikowany został w Tygodniku Pilskim w dniu 5 listopada 2013 r. Chciałabym za pozwoleniem Siostry Dyrektor przytoczyć treść artykułu..

„W życiu ma tylko jedno marzenie: chce śpiewać i występować na dużej scenie. Liczy, że kiedyś usłyszy ją mama i będzie z niej dumna. Anna Dobies niedawno odebrała nagrodę burmistrza Wielenia. A to nie jedyny jej sukces. Wybór tegorocznej laureatki nagrody burmistrza Wielenia był sporym zaskoczeniem. Pomimo, że Anna Dobies nie ma dokonań mających duży wpływ na kulturę w gminie to jednak wygrała. Dlaczego? Ania posiada coś znacznie cenniejszego: ma wrażliwość artystyczną, dzięki której przełamuje utarte schematy. To pasja muzyczna pozwala młodej wokalistce cieszyć się z każdej chwili.”

Gdy Anna zaśpiewała podczas inauguracji, że „ słabość jest siłą w nas…”, wszyscy widzieli, że ona doskonale wie, o czym śpiewa. Przekaz emocji, który jest oparty na prawdzie, ma olbrzymią moc oddziaływania – uważa Dominika Dymek, zeszłoroczna laureatka nagrody.

Ania nie miała szczęśliwego życia. Urodziła się w 1990 roku w Elblągu. Wkrótce po tym rodzice zdecydowali się oddać niepełnosprawną córkę do specjalnego zakładu. Od tego czasu dziewczyna mieszkała w różnych placówkach: m.in. w Jaszkotlu i Wierzbicach. W listopadzie 2009 roku wokalistka wprowadziła się do Zespołu Domów Pomocy Społecznej w Wieleniu prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Tutaj znalazłam swój dom i czuję się bardzo dobrze – opowiada. Nie może jednak zapomnieć o swojej rodzinie, o matce, która ją zostawiła. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego to zrobiła. Pomimo, że jej wybaczyła to nadal ma żal. Chciałabym podzielić się z nią moim szczęściem, zobaczyć, jaka jest ze mnie dumna. Teraz nie widzi mojego rozwoju wokalnego, tego, jaką ma wspaniałą córkę.

Talent wokalny Ani dostrzegli pracownicy ZDPS w Wieleniu. Osobiście nie pamięta, kiedy to nastąpiło. Jedno jest pewne: od tego momentu rozpoczęła próby wokalne z siostrą Martą. Do dziś dziewczyna śpiewa w kościele, ale najlepiej czuje się na scenie w repertuarze romantycznym. Wówczas dzieli się z innymi swoimi emocjami. Tak było kiedy wręczono jej nagrodę burmistrza. Piosenkę „Chcę tu zostać..” z repertuaru Sumptuastic wyraziła swoje przywiązanie do Wielenia, do miejsc i ludzi, których poznała.

Śpiewając dla widowni Ania poczuła się wyjątkowo, jak jej idole: Piasek czy Łukasz Zagrobelny. Wokalistka zdaje sobie sprawę z tego, że jest na początku swojej muzycznej kariery. Wie, że musi dużo ćwiczyć. Chciałaby to robić pod okiem specjalistów od emisji głosu, muzyków. W przyszłości pragnie sprawdzić się w przeglądach muzycznych, choćby tych organizowanych przez miejscowy dom kultury. Bardzo się cieszę, że Ania chce u nas wystąpić i trzymam za nią kciuki – mówi Alicja Adamczyk, dyrektor MGOK w Wieleniu.

Poruszanie się na wózku nie jest dla dziewczyny żadnym ograniczeniem. Wręcz przeciwnie. Ostatnio zdobyła dwa medale: złoty i srebrny na olimpiadzie specjalnej w Witkowie. Jest z nich zadowolona, ale przede wszystkim ma duszę romantyczki. Uwielbia czytać romantyczną literaturę. Najchętniej udaje się do parku gdzie może godzinami marzyć. O czym? Chcę spotkać w życiu mężczyznę, który mnie pokocha taką, jaka jestem – zdradza Ania. Wierzy, że gdzieś on jest i że kiedyś poczuje się naprawdę szczęśliwa.” (autor tekstu: Marcin Kryger)

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować Siostrze Dyrektor Ewie Pollus i Siostrze Barbarze Borowiak za dostrzeżenie mojego talentu, możliwość rozwoju i wsparcie, którego doświadczam każdego dnia.

Dziękuję Siostrze Bogumile i Siostrze Marcie oraz Paniom Terapeutkom za codzienne motywowanie mnie, cierpliwość i uśmiech na twarzy, który sprawia, że bardziej wierzę w siebie i swoje możliwości.

Dziękuję też Pani Gabrysi – pielęgniarce, która zawsze służy mi wsparciem i dobrą radą.