Spotkanie dla Sióstr oddanych posłudze medycznej i pielęgniarskiej

 Każdy, kto codziennie styka się z cierpieniem spowodowanym chorobą czy niesprawnością, mimo, iż czasem bardzo duże posiada w tej kwestii doświadczenie, wciąż na nowo pragnie uzupełniać swoją wiedzę. Wiedzę dążącą do doskonalenia opieki nie tylko ściśle medycznej, ale również dotyczącą sfery duchowej i tak zwyczajnie: umiejętności samego przebywania wśród osób powierzonych naszej opiece, a dotkniętych różnymi dolegliwościami.
 Taki właśnie cel spełnić miało spotkanie, które odbyło się w dniach od 08 – 10 lutego w Domu Prowincjalnym w Poznaniu, podczas którego mogliśmy wysłuchać wykładów min. Doktora Nauk Medycznych Pani Haliny Bogusz, Doktora Nauk Medycznych Pana Błażeja Szuflaka i Doktor Romualdy Kosmatki.
 Bardzo dużo już ukazało się publikacji na tematy związane z chorobami, z lecznictwem, ale naukowcy ciągle pracują nad tym, aby ze strony medycznej wykorzystać wszystkie możliwości w ulżeniu cierpieniom fizycznym.
 Niezmiernie jednak ważną, a raczej chyba najważniejszą sprawą, jest duchowa strona – indywidualna, jak indywidualną istotą jest każdy człowiek.
 Jednym z najważniejszych „podręczników” dotyczących wyżej wspomnianych kwestii jest „Nowa karta pracowników służby zdrowia”
 Głównym celem karty uznawanej za testament zmarłego w lipcu 2016 roku Przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia – Arcybiskupa Zygmunta Zimowskiego, jest przypomnienie znaczenia moralnego, etycznego, duchowego elementu natury ludzkiej, która znika w obliczu rozmywania się zasad społecznych i relatywizacji sumień.
 Służba życiu – tak nazywana jest działalność pracowników służby zdrowia, którzy są miłosiernymi samarytaninami z przypowieści – jest „formą świadectwa chrześcijańskiego”, a „Ich zawód każe im strzec ludzkiego życia i służyć mu” bowiem nie wystarczy „biegłość naukowa i zawodowa” ale potrzeba „osobowego uczestnictwa w konkretnych sytuacjach poszczególnego pacjenta”
 Stąd też koniecznością jest kształtowanie pracowników służby zdrowia w dziedzinie moralności i etyki.
 Niezmiernie ważnym zagadnieniem jest tak często w ostatnim czasie rozważana możliwość decydowania o swoim życiu. Otóż z całą bezwzględnością stwierdzić należy, iż „Człowiek nie jest panem swojego życia, ale otrzymuje je, aby nim użytkował: nie jest właścicielem, ale administratorem, ponieważ sam Bóg jest Panem życia”
 „Śmierć należy do życia, jako jego ostatnia faza” – stąd do naszych obowiązków należy zapewnienie chorym prawa do umierania w spokoju, z zachowaniem godności ludzkiej i chrześcijańskiej.

 Bardzo ciekawym i z pewnością wielce pouczającym punktem szkolenia było spotkanie z wspomnianą wyżej Panią Haliną Bogusz, która poprzez swoją książkę pt. „Hospicjum – drzewo życia” przybliżyła nam historię poznańskiego hospicyjnego drzewa życia, jego powstanie i pierwsze 18 lat rozwoju.
 Przywrócenie życia umierającym – małego skrawka życia, który im pozostał – czy to nie jest właśnie zadanie hospicjum ? Potem także przywrócenia życia ich rodzinom – nowego, zmienionego życia osieroconego przez śmierć, ale też życia w dniach umierania ich najbliższych. Hospicjum to życie przywracające życia. Jego symbolem jest drzewo – wyrosłe na żyznej glebie z maleńkiego nasienia; rośnie kwitnąc i owocując, aby stać się drzewem twardym, dającym cień i schronienie i zachowującym w sobie ożywcze soki, które pozwalają mu ciągle na nowo odradzać się i ciągle na nowo przynosić owoc. Czy hospicjum jest drzewem życia ? Trafiło przecież na podatną glebę społecznej gotowości i chęci działania i ukorzenione zostało w tradycjach opieki nad chorymi i umierającymi. Wyrosło i wydało wielorakie, dobre owoce, a w jego cieniu znalazł wytchnienie niejeden wędrowiec, kierujący się ku swej ostatniej drodze. Drzewo to dało również zasiew dla innych. Teraz zdrętwiał już jego giętki pień, ale żyje nadal, aby przywracać życie tym, którzy zdają się go już nie mieć.

 Pragnąc jednak wszystko powyższe wykonywać z pełną odpowiedzialnością, jak również zadowoleniem z własnego postępowania i umieć sobie radzić w trudnych sytuacjach – w zgodzie ze sobą i innymi, należy zgodnie z wykładem Pani Doktor Romualdy Kosmatki przede wszystkim:
 - przypatrzyć się sobie uważnie
 - mówić o emocjach, nie blokować się, nie udawać, że nic się nie dzieje
 - uprawiać sport i oddychać
 - nie podchodzić do życia zbyt poważnie
 - pamiętać, że błąd, to nie katastrofa
 - radzić sobie ze stresem poprzez przejęcie kontroli nad interpretacją wydarzeń
 i nadawanie im pozytywnego wymiaru
 - znalezienie sensu w sytuacji, gdy życie postawi nas przed trudnym doświadczeniem
  choroby czy utraty bliskiej osoby, w indywidualny sposób: poprzez wiarę, religię, filozofię,
  czy niesienie pomocy innym, znajdującym się w podobnym położeniu
 - popełniać błędy i uczyć się, ponieważ błędy pomogą zorientować się we własnych mocnych i słabych stronach
 - zrobienie sobie autocoachingu.
 Osobiście uważam, iż wszystkie wykłady na tym szkoleniu były – mimo wielu już lat pracy wśród chorych – dobrą, owocną lekcją i utwierdziły mnie w przekonaniu, że ciągle na nowo musimy odkrywać potrzeby ludzi chorych, ale też codziennie wypracowywać nowe, lepsze metody ulżenia ich cierpieniom.

 S. Ewa Pollus
 Dyrektor ZDPS RM.