Lato pachnące miętą

„Lato pachnące miętą, lato koloru malin,
lato zielonych lasów, lato kukułek i czajek…”

Jak szybko płynie czas….
Zdaje się tak niedawno nadeszła wiosna – zachwycaliśmy się jej pięknem, świeżą zielenią, nieśmiało rozkwitającymi kwiatkami, a już mamy lato. Każda pora roku oferuje nam wiele cudnych widoków, każda ma swoje uroki, ale lato, to nie tylko piękno, to również przeróżne dary natury. Niedawno wspominałam, że mamy szczęście mieszkać na rozległym terenie. Ta wielka powierzchnia, obok cieszących oko roślin ozdobnych, pozwala rosnąć krzewom i drzewom, których główną zaletą obok piękna jest to, że darzą nas różnorodnymi owocami. Słoneczna pogoda kilku ostatnich dni sprawiła, że w ogromnym tempie dojrzewają porzeczki i tylko czekają, aby je zebrać. Nasi Mieszkańcy z ogromnym zapałem powędrowali zatem do ogrodu, aby w wesołym towarzystwie, pośród przyjaznych rozmów, ale też przekomarzań, zebrać kolorowe dary natury, posmakować je, a ponieważ jest ich dużo – zanieść do domowej kuchni, w celu przygotowania konfitur na zimowe przysmaki. Zamknięte w słoikach promienie słoneczne będą cieszyć nasze podniebienia w chłodne dni, dostarczą wielu witamin i z pewnością przypomną radosne lato. Takie chwile, to również swego rodzaju terapia dla naszych Mieszkańców, bo ruch to zdrowie. I nie zawsze muszą to być ćwiczenia na siłowni. Natura ma to do siebie, że pod różnymi postaciami pomaga nam każdego dnia mobilizować się i nie poddawać nudzie.
Życzę wszystkim wielu takich radosnych spotkań, łączących tak zwyczajnie – przyjemne z pożytecznym.

Szczęść Boże
S. Ewa Pollus